Wednesday, May 14, 2008

Szczyt bezczelnosci

Fak it - bedzie po polsku ( bo jak jest 'bezczelnosc' po angielsku??).
Poszlam dzis na konferencje (jestesmy w Grecji). Jeden pan sie produkuje, kiedy drugiemu panu, z publiki, dzwoni komorka. Tenze pan ja oczywscie odbiera (!!!), tak ze wszyscy slysza go lepiej niz tego pierwszego pana. Po chwili pan od komorki podnosi reke. Pan pierwszy cieszy sie ze, publika chetna do dyskusji. Pan od komorki pyta rozbrajaco: czy moglby Pan powtorzyc ostatnie 2 zdania - bo akurat mialem telefon.
.
.
.
Ja parsknelam smiechem.

4 comments:

Anonymous said...

to tak jak z anegdotą: Jasiu, nie kop pana, bo się spocisz;)

Katz said...

"The height of impudence/insolence" lub "sheer impudence/insolence". Tudzież, jak mawiała pewna znajoma Japonka, "how wuuude!"
;)

Anonymous said...

senk ju za oswiecenie

Unknown said...

Tiaaaaaaaa...przerobiłam to i u nas. W Teatrze Wielkim, na balkonie siedzi bydle ze swoją lala, kopyta trzyma na balustradzie i dzwoni komórka. Na szczescie tuz przed spektaklem. Po 1 akcie sie zmyli,,,